Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty

3.10.2015

Nasze lato 2015 - część czwarta (IV)


Udało się! Ja zwykle trochę na "wariackich papierach", ale udało nam się odwiedzić Białowieżę. Kochamy ją miłością odwzajemnioną. Nawet pogodę mieliśmy, choć wszyscy wokół przepowiadali deszcze...

6.10.2014

Fotomigawka niedzielna X



Korzystając z pięknej pogody i kilku godzin wolnego, w niedzielne popołudnie wyszłam z Hanką do ogrodu. Po obejściu domu w kółko, sesji z koneweczką i traktorkiem poszłyśmy sobie na spacer. Już drugi raz, bez wózka!

24.09.2014

Jesienna Migawka


Od jakiegoś czasu ŚRODA jest moim ulubionym dniem tygodnia. A dzisiejsza była naprawdę wyjątkowa. Zobaczcie jak spędziłyśmy dzisiejsze popołudnie.

14.09.2014

Niedziela w plenerze


To był naprawdę piękny dzień. Święty dzień. Święty spokój... no może nie do końca, bo przy naszych dzieciakach trudno się nudzić, a czasem bym chciała, tak po prostu, ponudzić się... 

23.08.2014

Chmielaki 2014 - fotomigawka


Jak co roku pod koniec sierpnia pojechaliśmy do Krasnegostawu. Od piątku odbywają się tam Chmielaki, czyli święto piwoszy i piwowarów. Zobaczcie kilka zdjęć z pierwszego dnia imprezy.

17.08.2014

Przeżyliśmy wakacje

 

Podczas tych czterech dni na działce często zastanawiałam się o czym ja Wam napiszę. Bo rozmyślanie było głównym zajęciem przez cały czas naszego pobytu. Napływały ciekawe myśli, gotowe zdania, a nawet całe akapity. Oczywiście uleciały gdzieś do gwiazd i teraz, w domu muszę mocno wytężać umysł, żeby przekazać Wam choć procent tego, co przeżyliśmy przez te kilka dni w głuszy...

10.08.2014

Ostatni post


Korzystam z południowej drzemki Hani. Kilka zdjęć z minionego wyjazdu z Orkiestrą w Bieszczady. Garść informacji o nas, o Córze i planach - zapraszam na ostatniego posta przed urlopem!

6.08.2014

27.07.2014

Bosa niedziela w ogrodzie


Cały weekend był dość pracowity i do tego byłyśmy same. To znaczy bez mojego M, który wybył w trasę w celach zarobkowych. W sobotę przygotowywałam przyjęcie imieninowe, a dzisiejszy ranek i wczesne popołudnie też pojechałam busem w trasę. W zastępstwie za mojego M musiałam wykonać zaplanowane wcześniej zlecenie. Na szczęście nie daleko było, tylko około 160 km...

Za to popołudnie spędziłyśmy z Hanką w ogrodzie. Zobaczcie jak minął nam dzień.

26.07.2014

Imieninowe przyjęcie Ani


W mojej rodzinie obchodzimy imieniny. W dniu patrona, imiennik urządza przyjęcie. Gości się nie zaprasza, a wstęp ma każdy kto pamięta o święcie i o solenizancie. O moich imieninach dzisiejszych pamiętali wszyscy najbliżsi, ale też dalsi, rodzina, przyjaciele i znajomi. Zobaczcie jakie rarytasy przygotowałam na przyjęcie.

14.07.2014

Sama z Hanią




Rzadko mam czas i ochotę na jakieś wypady z domu. Wyjście gdziekolwiek, nawet do sklepu na zakupy, przeradza się zwykle w mega wyprawę. Bo dla Hani trzeba brać całą torbę "na wszelki" wypadek, bo wózek, bo fotelik w samochodzie musi być, a czasem nie ma ani samochodu, ani fotelika... Czasem, kiedy zostajemy same, bez mojego M, taka wyprawa staje się koniecznością.

4.07.2014

Goo i wesoo


Dziś był piękny, za krótki dzień. Wstałyśmy dość późno, obudzone telefonem od Karolinki. Szybki "ogar" chaty i byłyśmy gotowe na przyjęcie gościa. Kawa, ploteczki na tarasie i znów same w domu. Mój M do niedzieli w trasie. Smutno tak, tylko we dwie..

17.06.2014

Portret Miasta



Dzisiejszy wieczór spędziliśmy nietypowo. Mieliśmy niebywałą przyjemność uczestniczyć w realizacji kolorowego projektu lubelskich animatorów kultury. Wśród wielu znanych i lubianych pozowaliśmy do MEGA portretu przedstawiającego środowisko artystyczne Lublina. Prezent na 700 - tne urodziny naszego miasta!

10.06.2014

Migawka z truskawkami


Niedzielne popołudnie spędziłyśmy z moją Mamą u jej przyjaciółki. W pięknym ogrodzie, na stokrotkowej łączce, oganiając się od chmar komarów niestety...

4.05.2014

24.04.2014

Fotomigawka dyngusowa


Strasznie boję się kleszczy. Nienawidzę generalnie paskudztwa, takie małe robaczki łażące po ciele, smyrające, brrrrr... Ble, a do tego jest jakieś tam ryzyko złapania boreliozy! Strzeżcie się kleszcza.