Nocka minęła nam dość spokojnie. A to duży prezent ostatnimi czasy. Wstaliśmy późno, koło 9:00, a już za dwie godziny byliśmy w drodze do Nałęczowa. Zostanie w domu w taką pogodę byłoby grzechem!
Ostatnio nie mogę się ogarnąć. Już kilka dni zbieram się żeby odkurzyć i nie mogę się zorganizować. Jakaś mnie niemoc listopadowa ogarnęła. Jeszcze ta temperatura! Nie ma rady, idzie zima...
Dziś nie będzie tak lekko. Ale wkurzyłam się i zastosowałam blogo-terapię. Do rzeczy. Jakoś w ostatnich
dniach wybraliśmy się we trójkę na spacer. Udaliśmy się w kierunku
nowo powstającego osiedla przy ulicy Bluszczowej czy Cyprysowej... nie ważne.