30.10.2013

Masaż metodą Shantala część II


Tym razem znowu pojawiłam się na zajęciach na styk, wpadając do sali zgrzana i z rozwianym włosem. Wybrałam się z domu w sumie o dobrej godzinie, ale po drodze same problemy - mój M pojechał do lasu z fotelikiem, siostra pożyczyła mi swój, ale nie mogłam go zamontować na tym miejscu co zwykle, bo potrzebował za dużo pasa, potem wwaliłam się w miacho i jakieś potworne korki... uff, ale za to nie przydziadowałam tylko wjechałam na parking jak człowiek. 

Udało mi się namówić na warsztaty Dorotkę i Kubunia! 
W tym tygodniu było mniej pań i maluszków. Nie liczyłam tak jak ostatnio, ale było duużo luźniej na podłodze i mniej płaczliwie pod koniec.


Na złożonych karimatach ułożyłyśmy jakieś cienkie maty, kocyki, co tam kto ma i używa. My oczywiście wozimy ze sobą matę minky w serduszka. Jest nieprzemakalna, oddychająca, łatwo się ją czyści i schnie w mig. Zaczęłyśmy od rozebrania maluchów i nałożenia oliwki na nóżki. Maluchy leżały początkowo na pleckach, na matach przed mamami.



Masaż nóżek

A) Tak jak przy masażu rączek, trzymamy dziecko za stópkę, a drugą ręką ruchem głaskającym masujemy od udka do góry. Jeśli zaczynam od prawej nóżki, to stópkę trzymamy w lewej i prawą ręką głaszczemy nóżkę od zewnętrznych boków.
B) Kolejnym sposobem masażu jest wykonywanie ruchów tzw. pokrzywki - obejmujemy nóżkę jak najniżej, na udzie obiema rękami, wykonujemy ruchy "skręcające" na przemian, tak samo jak w masażu rączek.


Masaż stópki

A) Tak jak w masażu rączki wykonujemy ruchy od środka podeszwy, naciskając z wyczuciem kciukami, przesuwamy w kierunku paluszków.
B) Swoją dłoń układamy jak do ciosu karate i zewnętrzną krawędzią dłoni przesuwamy po podeszwie stopy dziecka od jej zewnętrznej krawędzi. Tak jakbyśmy dłonią chciały "przekroić" stopkę ;) . Dydu dydu...
C) Zaczynając od piętki całą powierzchnią dłoni przesuwamy w kierunku paluszków.
D) Trzymamy w palcach paluszki dziecka i kręcimy małe kółeczka na każdym opuszku.

Na koniec masażu każdej stópki przez chwilę przytrzymujemy całą stopkę w dłoni i przechodzimy spokojnie do masowania kolejnych partii ciała.


Masaż plecków

Do tego masażu wygodnie jest ułożyć sobie dziecko na brzuszku, w poprzek na własnych kolanach. 

A) Układamy płasko całą dłoń na plecach malucha, blisko karku. Przesuwamy wzdłuż całego kręgosłupa, w kierunku pupy. Pamiętając o tym, żeby zawsze jedną dłoń pozostawiać na ciele, zmieniamy dłonie i na zmianę przesuwamy raz prawą, raz lewą dłoń po pleckach.
B) Tym samym ruchem, przesuwamy dłonie ku bokom plecków, schodząc trochę w dół, w kierunku brzuszka malucha. Najpierw masujemy w ten sposób jedną stronę pleców, potem drugą.
C) Układamy palec wskazujący i serdeczny po obu stronach kręgosłupa (jakbyśmy robiły znak V - viktoria!) w jego odcinku lędźwiowym (tuż nad pupką). Delikatnie kręcimy palcami kółeczka i stopniowo przesuwamy się wzdłuż kręgosłupa ku górze, w stronę karku malucha.
D) Bierzemy obie stópki dziecka w dłoń (tą, którą mamy najbliżej stópek), drugą dłonią, całą jej powierzchnią przesuwamy od czubka główki dziecka do samych piętek i paluszków. Wykonujemy jeden, długi, głaskający ruch - jakbyśmy głaskały kota. Ten element masażu pozwala dziecku zorientować się, wyczuć gdzie jego ciałko zaczyna się, a gdzie kończy.

Na początku Hańdzia się troszkę wierciła, chciała przekręcać na brzuszek z plecków, bawić się stópkami, ale po chwili konsekwentnego masowania uspokoiła się i poddała relaksującemu dotykowi.  Po zajęciach była chwila na pogaduchy z mamami i instruktorką, zdołałam nawet uzupełnić notatki do kolejnej części cyklu. Poznałyśmy się z jedną z czytelniczek, w końcu na żywo, pozdrawiam Cię Agnieszko, było mi bardzo miło! 

Masaż doskonale działa na moją Lalkę. Jeszcze nie zdążyłam jej wpiąć w foteliku w aucie, a już chrapała słodko...

Zapraszam na pierwszą część Warsztatów Masażu tutaj. Za tydzień trzecia, ostatnia część, a w niej m.in. masaż twarzy.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wszystko wygląda bardzo ciekawie. Ciekawa jestem, czy moja H. nie jest już za duża na ten masaż. Czy istnieje wiek dziecka, który oznacza, że jest za późno na wprowadzanie tego masażu? Rozumiem, że każdy lubi być masowany, ale jednak maluszki w pewnym momencie trudno wyciszyć, zwłaszcza gdy się potrafiają obracać. Nigdy nie miałam okazji wzięcia udziału w żadnych zajęciach pokazowych owego masazu. Fajnie, że tak opisowo to przedstawiłaś, spróbuję uświadomić córce gdzie się zaczyna, a gdzie kończy ;) A czy na pewno palec wskazujący i serdeczny? Mi V wychodzi z palca wskazującego i środkowego.

Skikolka

Violianka pisze...

Nie ma ograniczeń co do wieku dziecka. Zacząć można w każdym momencie!

A co do palców, to pewnie masz rację :) nigdy nie wiedziałam jak się pozostałe palce nazywają... chodziło mi o tego co się nim na amerykańskich filmach chwalą... ale w sumie nie ważne którymi palcami się ten masaż wykonuje.

Spróbuj, ja w sumie też dopiero teraz zaczynam masowanie Hanki bardziej regularnie, nie wiem ile Twoja H. ma miesięcy, ale na pewno jej się spodoba!

Anonimowy pisze...

Jutro kończy dokładnie 7 miesięcy :)

Ski

KołBiel Trans - usługi transportowe pisze...

O to prawie rówieśnica mojej H! Fajnie, możesz spokojnie ją masować, na pewno lepiej późno niż wcale! :)

Dorota Taras pisze...

Zajęcia bardzo nam się podobały! na mojego synia też działają super- zasnął w samochodzie i spał 3,5 godziny:)) gorąco polecamy:)
Dorotka

Aneta Sawicka pisze...

Jesteś niesamowita. Podziwiam Cię, że jesteś taka aktywna, ciągle gdzieś chodzisz, jeździsz. Super! Ja niestety mam ten problem,że jeszcze nie mam prawa jazdy, więc każda wyprawa wiążę się z tym,że mąż musi mnie wieźć, a jak wraca z pracy to już nawet nie miałabym sumienia go ganiać. Co prawda warsztatów Bezpieczny Maluch nie odpuszczę i zapisałam się razem z mężem. A Ty może wybierasz się na nie?

Violianka pisze...

Anetko dzięki. Takie mam wzorce z domu - moja mama zawsze była bardzo aktywna, może nie przejawiało się to udziałem w warsztatach, bo za jej czasów po prostu nie było takich atrakcji, ale spełniała się na licznych kursach, studiach podyplomowych i oczywiście w domu, ogarniając ogród itd. Moja siostra też poprzeczkę zarzuciła wysoko, bo od czasu pierwszej ciąży stale się dokształca na kursach i podyplomówkach i teraz już jest mamą dwóch urwisów i dalej jest niezmiernie zabiegana. Oczywiście we wszystkim trzeba zachować umiar i równowagę, dlatego nie biorę udziału we wszystkich spotkaniach i warsztatach dla mam jakie się odbywają w Lublinie... A o Bezpiecznym Maluchu nic nie wiem, podrzuć jakieś linki.

Dorotko, cieszę się bardzo! Do zobaczenia we wtorek - mam coś dla Was! ;)

Aneta Sawicka pisze...

http://bezpieczny-maluch.com.pl/warsztaty link do warsztatów