04.07.2013

Mutsy Urban Rider - Wózek Gwiazdy

Wózek Mutsy Urban Rider


Minęło równo 7 tygodni odkąd zaczęliśmy używać wózka regularnie. Na początku tylko nosidełko było wykorzystywane, a z czasem także gondola. Kiedy zaczęłam z niego korzystać fotelik wydał mi się wielki, toporny, nieporęczny i trochę miałam wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy kupując go... 

W skład mojego zestawu wchodzą :
  • stelaż (podwozie) z pompowanymi kołami, 
  • gondola z osobną budką i ochraniaczem na nóżki,
  • nosidełko - fotelik wraz z 3 punktowymi pasami bezpieczeństwa,
  • budka do siedziska i ochraniacz na nóżki,
  • materacyk do gondoli oryginalny Mutsy,
  • parasolka przeciwsłoneczna,
  • adaptery do siedziska,
  • pompka do opon.










Kupiliśmy Wózek dla naszej Gwiazdy


Wózek wraz ze wszystkimi dodatkami kupiliśmy używany, na początku roku 2013, w jednym z lubelskich komisów za kwotę 620 zł (uzyskaliśmy rabat 30 zł). Od razu wpadł mi w oko jak przeglądałam stronę komisu. Ten kolor wydał mi się taki uniwersalny i dla dziewczynki i dla chłopca. Dodam że turkus należy do moich ulubionych kolorów. Po obejrzeniu go w komisie i kilku rundkach w śniegu pod pawilonem byłam zdecydowana, że biorę ten wózek i niech się dzieje co chce...

Nasze nosidełko różni się od tych w nowszych wersjach, modelach wózka - nie jest takie małe i głębokie. Różni się także od tych, które widuję u innych rodziców - dzieci w tych malutkich, zgrabnych nosidełkach są jakieś takie zapadnięte, pogarbione - rozumiem, że w samochodzie podczas podróży taka pozycja jest bardziej bezpieczna dla malucha, bliskość ścianek fotelika ogranicza możliwość ewentualnych urazów podczas hamowania. Ale nie rozumiem, dlaczego rodzice wożą w tych nosidełkach swoje pociechy na spacery? Przecież dziecku w tym jest niewygodnie, ma ograniczony dopływ powietrza i bardziej się poci, grzeje. 

Nasze nosidełko - fotelik Mutsy ma regulację oparcia i może służyć także za "spacerówkę" w późniejszym czasie, jak bobas dorośnie. Jest o wiele dłuższy niż standardowe nosidełka. Dziecko może swobodnie wyciągnąć nóżki do przodu. Fotelik posiada wkładkę dla niemowląt i 3 punktowe pasy - wiem , że obecnie standardem są 5-punktowe pasy, ale dla mnie nie ma to zbyt wielkiego znaczenia. Pałąk za który przenosi się dzieciaka także się reguluje, w trzech miejscach - na środku (pozycja do wygodnego noszenia), z przodu (pozycja w samochodzie, jako dodatkowe zabezpieczenie w razie hamowania) i pozycja z tyłu (pałąk złożony, korzystam kiedy siedzisko wpinam w stelaż z kółkami).


Mutsy posiada bardzo łatwy w obsłudze i montażu system adapterów do siedziska. Wpina się te plastiki po obu stronach stelaża a siedzisko tylko wkłada w te półokrągłe palce - bardzo łatwo trafić i wyjąć - nie potrzeba wciskać żadnych przekładni czy czegoś podobnego. Siedzisko można wypiąć także razem z adapterami ze stelaża. Gorzej sprawa wygląda kiedy mamy wpiąć fotelik w samochodzie. Masakra, szczególnie w upał, w rozgrzanym wnętrzu trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby trafić pasami w 2 rowki i szlufkę w oparciu. Ale śmiem twierdzić, że pod tym względem nie różni się wcale od fotelików innych firm...



Wózek Mutsy Urban RiderNa forach, które podczytałam zanim zdecydowałam się oglądać ten wózek pisano, że gondola jest za mała i na długo nie starczy. Nie prawda. Gondola jest owszem zgrabna, wąska, ale zapewne wystarczy jeszcze na długo - na fotografii 1,5 miesięczna Hania wyciąga się na materacyku. Jeden minus, o którym muszę napisać to niska jakość materiałów wyściółki gondoli. Nasz używany egzemplarz był mocno wyblaknięty - widoczna na zdjęciu wyściółka to robota mojej babuni - w budce niestety nie było możliwości wymiany wyściółki, ale też tam przebarwienia nie są bardzo widoczne i nie "bolą" aż tak. Gondola jest ciężka. Z dzieckiem w środku już jej nie noszę bo nie daję rady. Odkryłam, że budka składa się także do przodu - można nią przesłaniać dziecko od słońca, jeśli akurat jedziemy w przeciwnym kierunku do słońca. 






Gondola ma trzy schowki - po bokach na wysokości budki ma z obu stron kieszonki zamykane na zameczek i jedną bez zapięcia na przodzie - przeznaczona jest do chowania paska, z pomocą którego można nosić gondolę w jednej ręce. 

Mam drobne problemy z zamontowaniem parasolki. Jest ciężka i po zapięciu opada pod własnym ciężarem. Schowek pod wózkiem jest praktyczny - wstawiłam do niego plastikową torbę reklamową, a w niej pokaźne zakupy (kalafior, 3 x karmi, woda 1,5 l, mięso, chleb...)! Oryginalnie można podwiesić kosz na zakupy Mutsy, ale niestety go nie posiadam.

Mutsy wyróżnia się podwoziem - tylną, skrętną osią. Z początku śmiałam się, kiedy mój M odblokowywał tę opcję i wszędzie gdzie się dało skręcał. Myślałam, że nie będę z tego korzystać do czasu pierwszej wizyty w Stokrotce. W jednej ręce trzymałam koszyk z zakupami, a wolną ręką manewrowałam pomiędzy regałami i kupującymi. Bez problemu udaje mi się omijać wszelkie przeszkody w ogrodzie - zabawki siostrzeńców, zwierzęta, piaskownicę, krzewy... 


używany

Według producenta Mutsy Urban Rider to wózek głęboko-spacerowy, czterokołowy na aluminiowej ramie, z tylną skrętną osią, pompowanymi kołami i skórzaną regulowaną rączką. Wózek spełnia normę 2003 EN-1888. Maksymalna waga dziecka używającego mój zestaw to 13kg. Maksymalne obciążenie kosza na zakupy 5kg. 


Wózek daje radę i jesteśmy zadowoleni z zakupu. Daję mu 4 na 5 gwiazdek - minus gwiazdka za blaknące materiały i trochę zbyt duży ciężar.

Brak komentarzy: